poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Fifty Seven.



Kelsey’s POV

Wszyscy czekaliśmy cierpliwie, lub – powinnam powiedzieć niecierpliwie, na przyjazd policji. Wciąż nie byliśmy w stanie poruszyć się po tym, co się stało.
Przygryzłam wargę, kiedy łysy mężczyzna obchodząc stoliki, podszedł do grupki osób stojących obok mnie, Justina i mojej rodziny.
Luke był Bóg wie gdzie, prawdopodobnie poszedł do łazienki żeby zmyć krew ze swojej twarzy. W końcu Justin złamał mu nos.
Justin zesztywniał obok mnie, więc mogłam domyśleć się, że dokładnie wiedział kim był mężczyzna w mundurze.
- Dlaczego nie jestem zaskoczony? – ohydny uśmiech pojawił się na jego ustach. – Za tym całym bałaganem stoi Bieber – potrząsnął głową, wyciągając notatnik i długopis. – Kto jest właścicielem tego miejsca?
Justin odwrócił gorzko wzrok i zacisnął szczękę. W tym momencie był bardziej niż zdenerwowany.
- Ja jestem, proszę pana – mężczyzna w garniturze, znany również jako Dennis, podszedł i stanął przed nami.
- Mógłby mi Pan dokładnie powiedzieć co tu zaszło? – po zapisaniu czegoś, popatrzył na Dennisa ciekawy tego, co miał mu do powiedzenia.
Dennis oblizał usta i skinął głową.
- Witałem właśnie paru klientów.. pytałem, czy smakuje im jedzenie, rozmawiałem z nimi, kiedy usłyszałem zamieszanie…
- Mhm – łysy mężczyzna zapisał coś, zanim znów na niego spojrzał. – O co chodziło?
- Ta oto panienka Jones – położył dłoń na moim ramieniu. – Była przetrzymywana z bronią przystawioną do twarzy przez tego tutaj…. – wskazał na miejsce, w którym ostatni raz był widziany Luke, a my wszyscy podążyliśmy za nim wzrokiem.
Uniósł wysoko brwi i rozejrzał się, drapiąc się w czubek głowy.
- Był tutaj dosłownie minutę temu.
- A gdzie jest teraz? – oficer obrócił się, szukając czegokolwiek podejrzanego.
Mój żołądek wywrócił się góry nogami kiedy zdałam sobie sprawę, że wcale nie poszedł zmyć z siebie krwi. Uciekł.
Justin nie poruszył się, nawet z powodu tej informacji.
- Co to ma znaczyć, że tego drania tutaj nie ma? – syknął mój tata. – Przecież tu był! Jakim cudem stąd wyszedł?
- Uspokój się, Paul – mruknęła moja mama.
- Kim była osoba, która przetrzymywała panienkę Jones? Zaczniemy poszukiwania. Nie musi się Pan o nic martwić panie..
- Jones – odparł  mój tata.
- Panie Jones – pokiwał głową, notując coś. – Jak ma na imię..
- Luke – odezwał się Justin. – Jego pieprzone imię to Luke Delgado.
Przygryzłam wargę, modląc się, żeby jego przekleństwa nie sprawiły żadnego kłopotu.
Nagle pojawiło się kilku oficerów, zaczęli ze sobą przez chwilę rozmawiać, po czym trzymając w ręku swoje walkie-talkie opuścili pomieszczenie.
- Namierzymy Pana Delgado a w tym czasie.. czy mógłby nam pan powiedzieć co się stało?
- Tak – Dennis przełknął głośno ślinę. – Luke ostrzegł nas, żebyśmy nie dzwonili po pomoc, bo inaczej ją zabije. Zdawał się wiedzieć, co robi, bo po tym zaczął kłótnię z tym tutaj – wskazał na Justina, a oficer kiwnął głową. – Wymienili kilka.. słów. Grożąc sobie nawzajem. Ten młody mężczyzna próbował uwolnić Kelsey, ale mu się to nie udawało. Chwilę później, Kelsey zrobiła coś, dzięki czemu uwolniła się z jego uścisku i wtedy po was zadzwoniłem.
Notując kilka słów, odwrócił się w naszą stronę.
- Co stało się po tym, jak Luke uwolnił Kelsey? – wpatrywał się twardo w Justina.
- Złapałem go, kopnąłem w brzuch, potem w twarz i zrobiłbym mu więcej, ale moja dziewczyna mnie przed tym powstrzymała.
- Dziewczyna? – uniósł brew.
Uśmiechnęłam się, lekko machając.
- To ja.
- Dlaczego właściwie Luke Delgado cię złapał? – odwrócił się w moją stronę.
Wzruszyłam ramionami.
- Jeśli mam być szczera – nie wiem. Poszłam do łazienki, a kiedy chciałam wyjść, przycisnął mnie do ściany. Powiedziałam, żeby mnie puścił, ale nie posłuchał. Spytałam, czego chce i wtedy powiedział, że chodzi mu o mnie. Zanim stało się cokolwiek innego, Justin odepchnął go ode mnie i powiedział, że ma się do mnie nie zbliżać. Wziął mnie za rękę i skierowaliśmy się w stronę stolika, kiedy zostałam odciągnięta. Owinął ręce wokół mojej szyi, przycisnął mnie do siebie i wyciągnął broń.
- I?
- Już chyba wszystko wiecie, czego jeszcze byście chcieli? – spytał Justin, zirytowany tym całym procesem przesłuchiwania.
Na myśl, że za każdym razem musiał przechodzić to samo, poczułam ból brzucha.
- Dlaczego Luke Delgado miałby coś do ciebie mieć? – spojrzał na Justina. – Czy jest coś, o czym nie wiemy panie Bieber?
- Nie wiem. Nie miałem styczności z Delgado, póki tej nocy nie zdarzyło się to gówno – potrząsnął głową. – Może przestaniecie zadawać pytania i zaczniecie szukać dupka, który spowodował ten cały bałagan?
Zamykając notes i wsuwając go do kieszeni spodni, ściągnął usta.
- Będziemy w kontakcie, panie Bieber.
Justin pokręcił głową.
- Wiem.
- Będziemy was na bieżąco informować co się dzieje z Lukiem Delgado.
Kiwając głową, mój tata uścisnął jego dłoń, po czym razem obserwowaliśmy jak opuszczał pomieszczenie.
Inny oficer podszedł do nas.
- Musicie państwo opuścić to pomieszczenie. Bardzo prosimy o wyjście.
Trzymałam Justina za ramię upewniając się, że nie pójdzie już drugi raz podczas tej kolacji za Lukiem. Wystarczy, że celowano we mnie bronią. Więcej problemów z władzami nie potrzebowałam. Moi rodzice trzymali się blisko, wciąż będąc w szoku po tym co się stało. Poczucie winy zżerało mnie od środka. Powinnam powiedzieć im, żebyśmy opuścili pomieszczenie, kiedy tylko zobaczyłam tam Luka. Powinnam wiedzieć, że coś takiego mogło się stać. Zimne, wieczorne powietrze uderzyło mnie w twarz, powodując ciarki na całym moim ciele, gdy tylko wyszliśmy na zewnątrz. Obok nas przeszło kilka osób, chcących już tylko znaleźć się w domu i zapomnieć o tym wszystkim.
Kiedy teren był czysty, odwróciłam się w stronę Justina.
- Wszystko w porządku? – szepnęłam.
Justin spojrzał na mnie tylko, ze złością wypisaną na twarzy. Jego klatka piersiowa poruszała się w dół i w górę, a jego szczęka była zaciśnięta.
Łapiąc go za rękę, ścisnęłam ją, chcąc jego pełnej uwagi.
- Justin?
Zmuszając się do spojrzenia na mnie, jego oczy trochę złagodniały. Mogłam wyczuć smutek.. żal..
Potrząsnęłam głową chcąc mu powiedzieć, że to nie jego wina, gdy odezwał się mój tata.
- Nie mogę w to uwierzyć – syknął.
- Tato…
- Nie, Kelsey! – warknął sprawiając, że podskoczyłam zaskoczona. Nigdy na mnie nie krzyczał, chyba, że chodziło o poważne kłopoty. – Jak możesz stać tam… obok tego.. kryminalisty.. i pytać go, czy wszystko jest w porządku? Co z nami? Twoją rodziną?
Stałam tam oniemiała, nie wiedząc co powiedzieć.
- Przepraszam – popatrzyłam na każdego z nich, w tym na Justina. – To nie powinno się było stać..
- Prawie dzisiaj przez niego umarłaś, Kelsey Anne! – krzyknęła moja mama, zwracając na siebie naszą uwagę. – Jak możesz stać tam i zamiast swojego taty, bronić tego potwora?!
Potrząsnęłam głową.
- Nie rozumiecie..
- Oh, rozumiemy i to aż za dobrze – syknęła, biorąc Dennisa za rękę i popychając go w kierunku taty. – Carly miała rację od samego początku. On jest chodzącym problemem!
Znów potrząsnęłam głową.
- Nie..
- Jest kryminalistą i widziałam to dzisiaj na własne oczy – wyrzuciła ręce w górę, chcąc do mnie dotrzeć. Ale nic, co miała do powiedzenia, nie zmieniłoby moich uczuć do niego.
Nie znali jego i nie znali sytuacji z Lukiem.
Nie wiedzieli nic.
- On mnie bronił! – krzyknęłam, nie będąc w stanie dłużej kontrolować emocji.
- Bronił?! Chyba sprawił, że prawie zostałaś zabita!
- Jak możesz tak mówić? Gdyby nie Justin, to teraz bym tutaj nie stała!
- Nie, Kelsey! – mój tato zrobił krok naprzód. – Rozumiesz, że mogłaś dzisiaj zginąć?
- Ale nie zginęłam!
- Nie bądź niemądra, Kelsey! – warknął. – Mogłaś dzisiaj umrzeć i wiesz, że to prawda! Jak możesz stać tam, patrzeć mi w oczy i bronić tego potwora? – z obrzydzeniem machnął ręką w stronę Justina.
Kiedy otworzyłam usta, żeby odpowiedzieć, usłyszałam głos zza pleców i poczułam, jak łamie mi się serce.
- On ma rację – odwróciłam się i spojrzałam na Justina, który stał z rękami w kieszeniach, z pustym wyrazem twarzy.
- Oczywiście, że mam rację! – warknął, zwracając swoją uwagę na Justina. Przeszedł koło mnie i stanął naprzeciwko niego. – Chciałem dać ci szansę. Czułem się źle, oceniając kogoś, kogo nie znałem. Pozwoliłem przyjść ci tutaj, na kolację z moją rodziną, a w zamian dostałem broń celującą w moją córkę!
Justin tylko stał tam, pozwalając mojemu tacie mówić, co mu się podobało.
To nie było do niego podobne.
- Masz szczęście, że nie powiedziałem policji, że prawie postrzeliłeś moją córkę. Myśleć, że jesteś przyzwoitym chłopcem…. Wygląd naprawdę może zmylić.
Wpatrywałam się w niego w szoku, nie wierząc w to, co właśnie robił.
- Jak możesz stać tam i pozwalać mu na mówienie tych wszystkich rzeczy?
- On jest twoim ojcem, Kelsey! – sapnął Justin. – Nie jest tylko jakimś gościem; nie mogę mu po prostu przyłożyć w twarz. Nie mogę się bronić wiedząc, że ma rację.
- Wcale nie.
- Nie bądź naiwna, Kelsey – Justin potrząsnął głową, patrząc na mnie z bólem w oczach. – Mogłaś umrzeć…
- Ale nie umarłam! Dlaczego tego nie rozumiecie?! Ciągle tu stoję! Ciągle oddycham!
- To tylko kwestia czasu, zanim znów po ciebie przyjdzie! – krzyknął Justin.
- To się go pozbędziesz!
- Pozbędziesz – powtórzył. – Jak jego nie będzie, to pojawi się kolejna osoba, która będzie próbowała cię zranić – potrząsnął głową. – To się nigdy nie skończy!
- Znów po nią przyjdzie? – mruknął tata.
Przygryzłam wnętrze policzka.
- Proszę.. nie rób tego – szepnęłam.
- Tak, znów po nią przyjdzie – odpowiedział Justin.
Mój tata uświadomił sobie coś, bo nagle ignorując wszystkich, skupił całą swoją uwagę na Justinie.
- Przez cały ten czas.. kiedy umawiałeś się z moją córką.. była ona w niebezpieczeństwie? – w jego oczach pojawiły się łzy, a mój żołądek skręcił się boleśnie.
Dwie osoby, które kocham, niszczące mi wszystko.
Justin pokiwał głową.
Popatrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami.
- Justin.. – mruknęłam, potrząsając głową. – To nie prawda..
- Kelsey.. – przeniósł spojrzenie z mojego taty na mnie. – Nie zamierzam udawać, że wszystko jest w porządku. Dzisiejsza noc udowodniła nam, że twoje życie zawsze będzie zagrożone. Jeśli nie przez Luka.. to przez kogoś innego.
- Nie – odpowiedziałam.
- Nie bądź uparta..
- Obiecywałeś, że zawsze przy mnie będziesz – pisnęłam, jak dziecko mówiące do swoich rodziców. – Pamiętasz?
Justin nie odezwał się ani słowem.
- Obiecałeś, że będziesz mnie bronił i że nigdy nie odejdziesz – łzy pojawiły się w moich oczach.
- I popatrz co się stało – potrząsnął głową, a jego oczy zrobiły się czerwone od wstrzymywania łez. Nie ważne co się działo, nie bał się pokazać swojej słabszej strony. – Prawie umarłaś.
- Nie – potrząsnęłam głową. – Wcale nie.
- Luke miał cię na celowniku i mało brakowało, żeby zabrał cię, żebym znów musiał cię szukać – przerwał. – Tym razem, Kelsey, miałbym na to małe szanse.
- Przestań myśleć o „co jeśli”. Jestem tutaj, bezpieczna, żywa, czy to nie powinno się teraz liczyć?
- Nie rozumiesz? Moje życie jest zbyt niebezpieczne – szepnął.
- Nie możesz tego zrobić – powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
- Nie jestem tym, za kogo mnie masz – cofnął się.
- Nie jesteś tym, za kogo cię mam? – sapnęłam zirytowana.
- Zabijam ludzi, żeby przeżyć. Robię rzeczy, których sobie nawet nie wyobrażasz. Policja mnie ściga i cały czas muszę na siebie uważać – wziął głęboki oddech. – Nie możesz tak żyć.
- Przesadzasz!
- Przesadzeniem byłoby powiedzenie, że wszystko jest w porządku! – krzyknął.
Stałam tam, nie pozwalając jego słowom mnie dotknąć.
- Powiedziałam ci, że nigdzie się nie wybieram.
- Nie rozumiesz – potrząsnął głową. – Przez bycie ze mną, jesteś celem. Możesz umrzeć w każdej chwili, nie ważne gdzie jesteśmy i dzisiejsza noc to potwierdziła! Doświadczyłaś tego co może się stać, jeśli ze mną zostaniesz.
- Skąd się to bierze? – wpatrywałam się w niego. – Gdzie była rozmowa o bezpieczeństwie miesiąc temu?
- To prawda – mruknął. – Za późno zdałem sobie z tego sprawę.
- Nie.. to jest to, co uważasz za prawdę – łzy spłynęły po moich policzkach. – Dlaczego nie możesz pozwolić sobie na bycie szczęśliwym?
- Bo nie mogę! – warknął, przebiegając dłonią po swoich włosach i ciągnąc za ich końce. – W tym pakiecie nie ma bycia szczęśliwym.
- Boże, Justin! – krzyknęłam. – Zachowujesz się tak, jakbyś już był stracony.
- Bo jestem!
- Wcale nie! Możesz być szczęśliwy, jeśli chcesz, ale wolisz tego nie robić! – przygryzłam wargę. – Nie ważne co zrobisz, albo powiesz, to nie zmieni tego, co do ciebie czuję. – szepnęłam. – Już na początku powiedziałam ci, że nigdzie się nie wybieram. Pamiętasz, kiedy powiedziałeś mi o Jen?
Nie odezwał się nic, patrząc na mnie ze smutkiem w oczach i wiedząc, że mam zamiar mówić dalej.
- Powiedziałam ci, że nie odejdę tak jak ona i tego nie zrobię. Jestem tu z konkretnego powodu i nigdzie się nie wybieram – złapałam go za rękę.
- To nie jest bajka, Kelsey. To realne życie. Tutaj nie ma szczęśliwych zakończeń.
-  Przestań mówić jakby..
- Jakby co?
- Jakby to był koniec – mruknęłam.
- To JEST koniec – oblizał usta i odwrócił wzrok. – Koniec nas.
- Nie – potrząsnęłam głową. – Wcale nie.
- Tak, jest – powiedział, puszczając moją dłoń.
- Dlaczego… Dlaczego to robisz? – spojrzałam na niego.
- To jedyny sposób, żebyś mogła pozostać bezpieczna – odwrócił się, wpatrując się twardo w podłogę. – Przepraszam.. Nie chciałem, żeby to się stało.
Mój tata zrobił kilka kroków naprzód, stając twarzą w twarz z Justinem.
- Nie chcę cię widzieć nigdzie w pobliżu mojej córki.. Rozumiesz?
- Tato! – krzyknęłam z frustracją.
Justin pokiwał głową.
- Nie musi się Pan o to martwić. Od teraz, pozwalam Pana córce odejść.
- Justin! – krzyknęłam, ale on mnie zignorował. Zamiast tego, zaczął się wycofywać.
- Nie! – krzyknęłam, biegnąć za nim mimo protestów moich rodziców i złapałam go za ramię. – Nie rób tego! Nie zostawiaj mnie!
- Nie utrudniaj mi tego, Kelsey – syknął, nawet na mnie nie patrząc.
- Kocham cię! Nic to dla ciebie nie znaczy? – chlipnęłam, a łzy zaczęły coraz bardziej spływać po mojej twarzy.
- Przestań, Kelsey! – krzyknął, zaciskając mocno szczękę.
- Jak możesz odejść ode mnie, nawet na mnie nie patrząc? Dlaczego tak łatwo jest ci mnie zostawić? Czy ty w ogóle mnie kochałeś, czy to było jedno, wielkie kłamstwo?
- Chcesz wiedzieć, czy cię kochałem?
Cofnęłam dłoń, krzyżując ręce na klatce piersiowej bojąc się tego, co miał do powiedzenia.
- Kiedy zostałem dźgnięty nożem, przyszedłem do ciebie. Kiedy cię zraniłem, jedyne czego chciałem, to sprawić, żeby wszystko było dobrze. Kiedy Luke cię zabrał, nawet nie wahałem się przed szukaniem ciebie. Gdy zobaczyłem tego kutasa na tobie, jedyne o czym mogłem myśleć, to żeby za to zapłacił. Nie ma nic, czego bym nie zrobił żeby sprawić, że będziesz bezpieczna – potrząsnął głową. – Kiedy dzisiaj cię zabrał… moje serce przestało bić. Myśl, że mogłem cię stracić była nie do zniesienia.
Moje serce przyspieszyło, a ja poczułam winę, że w ogóle zwątpiłam w to, że mnie kochał.
- Mimo obawy, że zostaniesz zraniona.. byłem z tobą bo znaczysz dla mnie WSZYSTKO. Nigdy nie kochałem nikogo tak bardzo, jak kocham ciebie i nigdy nie będę.
Oblizałam usta i założyłam kosmyk włosów za ucho.
- Dobrze.. dobrze więc – podeszłam do niego i objęłam jego twarz dłońmi. – Możemy coś wymyślić.
- Nie – Justin potrząsnął głową, zabierając moje ręce. – To, co powiedziałem, niczego nie zmienia.
- Justin – mruknęłam. – Proszę.. Może nam się udać..
- Przestań – syknął. – To koniec, Kelsey.
Potrząsnęłam głową, a łzy znów zaczęły spływać po moich policzkach.
- Proszę Justin – złapałam go za rękę. – Nie rób tego, proszę.
Patrząc na mnie z bólem, odsunął się i tylko potrząsając głową, odszedł.
- Justin. Proszę, kocham cię!
Justin pozostał jednak niewzruszony, odchodząc z dłońmi w kieszeniach i podniesioną głową.
- Justin! – krzyknęłam. – Kocham cię!
Nic nie mogło wyrazić tego, jak się wtedy czułam. Jakby ktoś zniszczył mój cały świat. Straciłam jedyną osobę, którą naprawdę kochałam.
Upadając na ziemię, przyłożyłam trzęsącą się dłoń do ust, żeby powstrzymać płacz, ale łzy i tak niekontrolowanie zaczęły płynąć po moich policzkach.

Justin’s POV

Moja klatka piersiowa poruszała się w dół i w górę, z powodu wszystkich emocji, które się we mnie kłębiły.
Zaciskałem i otwierałem dłoń, próbując się uspokoić, ale nic w tym momencie nie mogło powstrzymać mnie przed tym, co zamierzałem zrobić.
Kelsey desperacko próbowała mnie nawoływać. Musiałem iść, musiałem iść i się nie odwracać bo gdybym to zrobił, podbiegłbym do niej i przeprosił. Powiedziałbym jej, że tego nie chciałem i że mi przykro. Obiecałbym jej niemożliwe, czyli, że wszystko wróciłoby do normy.
A to się nigdy nie zdarzy.
Nie ważne jak bardzo nie chciałem jej zostawić, musiałem. Była w zbyt wielkim zagrożeniu a przeze mnie mało dzisiaj nie zginęła.
Wchodząc do auta, ruszyłem w drogę, zaciskając dłonie mocno na kierownicy.
Jak mogłem pozwolić temu zajść tak daleko? Powinienem zająć się tym śmieciem już dawno temu.
- Nie rób tego – głos Kelsey ciągle pojawiał się w mojej głowie.
Zamykając oczy, potrząsnąłem głową.
- Kocham cię!
Otwierając oczy, poczułem łzę spływającą po moim policzku. Po tym, rozkleiłem się zupełnie. Nic nigdy nie szło dobrze w moim życiu. Po raz pierwszy, poczułem się bezużyteczny. Przebiegając dłonią po włosach i ciągnąc za ich końce, chciałem pozbyć się wszystkich wspomnień z tego wieczoru.
- Jak możesz stać tam i bronić tego potwora?
- Mogłaś umrzeć..
- Nie chcę widzieć cię nigdzie w pobliżu mojej córki..
Krzycząc, zacząłem uderzać w kierownicę. Przez tego śmiecia Delgado, musiałem pozwolić odejść osobie, która znaczyła dla mnie najwięcej.
Ocierając twarz, postanowiłem skończyć z użalaniem się nad sobą. To był najwyższy czas, żeby zająć się tym raz, na zawsze.
Przejeżdżając kilka ulic, co nie zajęło mi długo, znalazłem się pod domem. Zamykając auto i wbiegając do środka krzyknąłem.
- Bruce!
Pojawił się sekundę później, patrząc na mnie spod uniesionych brwi.
 - Justin? Co tutaj robisz? Jak poszedł obiad z rodzicami Kelsey?
Potrząsnąłem głową, nie chcąc odpowiadać na te pytania.
- On za to zapłaci.
- Kto?
- Luke – syknąłem. 
 _____________________________________________________________

JAK WRAŻENIA?! *________*
@DameBieber

414 komentarzy:

  1. jeeeeeeeeeej pierwsza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. PIERWSZA I OMG BOSKI PŁACZE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszke sie spozniłas :D

      Usuń
  3. Prawie sie popłakałam ! ;c nie wierze że tak się stało :o już nie moge się doczekać kolejnego / @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham, kocham, kocham !<33

    OdpowiedzUsuń
  5. nie, to jest jakaś masakra po prostu, siedzę i ryczę, nie mogę już tak dłużej, umieram ze smutku....
    @swaggiemasta

    OdpowiedzUsuń
  6. O boże! Rycze! Nie nie nie !! To nie miało być tak !! Nie!
    @Jula03064

    OdpowiedzUsuń
  7. łzy lecą jak głupie, nie mogę się opanować.... błagam nie każ nam długo czekać, jak to potoczy się dalej? dsafshgfsdasdf, KOCHAM CIĘ ZA TO, ŻE TO TŁUMACZYSZ CZEKAM NIECIERPLIWIE NA WIĘCEJ!!

    OdpowiedzUsuń
  8. jezu mam nadzieje, ze beda znowu razem ksajaskljfasrwe

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedno słowo PŁACZE nie tonie może być prawda nie jeśli możesz to dodaj jeszcze dziś rozdział plissssss!!!! kocham cię *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. jejuu az sie poryczałam;c

    OdpowiedzUsuń
  11. No i kurde ryczę.
    Genialne <3
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny. O mało się nie popłakałam. :C

    OdpowiedzUsuń
  13. boże rozkleiłam sie totalnie :< wiecej, więcej, więcej ! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. RYCZE JAK NIENORMALNA. BŁAGAM DODAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ:(((((((

    OdpowiedzUsuń
  15. O! MÓJ! BOŻE! NIE WIERZĘ.. @S_waggie_

    OdpowiedzUsuń
  16. o mój boże cały czas bedę teraz ryczec!! to jest takie smutne!!! ;'(

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż się poryczałam... Z niecierpliwością czekam,na następny rodział..

    @r4iinboow

    OdpowiedzUsuń
  18. O boziuu . ; ( Płacze . ryczę . beczę i te inne ;_; ; <<
    Oni muszą być razem ! <3 ; (

    OdpowiedzUsuń
  19. JVIODVJSOIVJVOIJ OSIJSD OIVJS OICJOSIFJO FIJF OIAJFOIAJFOD JOŁ.
    NIE NIE NIE NIE NIE NIE TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA! *.* JOŁ. ZOSTAŁO DO KOŃCA JAKIEŚ NIE WIEM... 7 ROZDZIAŁÓW? O.o
    JOOOOOOOOOOOŁ.
    LOLL
    NIE NIE NIE NIE NIE. :CCCCCCC
    RYCZĘ!
    JOŁ.
    ;CC
    P.S kocham cię Danger ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. RYCZĘ JAK CHORA PSYCHICZNIE. DZIĘKI

    OdpowiedzUsuń
  21. Gsisjduysghshs rycze <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Ryczę , jak głupia ryczę i chcę dalej <3 :P

    OdpowiedzUsuń
  23. dziekuję za doprowadzenie mnie do placzu, świetne.

    OdpowiedzUsuń
  24. RYCZĘ !! Ale wiem , że muszą być razem i to mnie pociesza ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rycze jak głupia!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak czytam nowe rozdziały to nigdy nie wiem co napisać ,a teraz to już wgl.
    Kocham to opowiadanie ,kocham Dangera ,kocham Kelsey, KOCHAM CIEBIE <3
    Ach i kocham ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  27. BO MUSIAŁA PÓJŚĆ DO TEJ GŁUPIEJ ŁAZIENKI.................TAK KELSEY, IDZ POSIEDZ SOBIE SAMA I WIEDZIALAM ZE SIE TAK SKONCZY JAK POSZLA DO TEJ DURNEJ LAZIENKI

    OdpowiedzUsuń
  28. Rycze kure jak jakaś głupia!! Niemożliwe, nie mogę sie doczekać kiedy znowu bedą razem! Nie mogę się doczekać następnego...

    OdpowiedzUsuń
  29. To za szybko się czyta.Od razu chcę więcej;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dodaj jeszcze dziś ! DODAJ JESZCZE DZIŚ , DODAJ JESZCZE DZIŚ ! dODAJ JESZCZE DZIŚ!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Popłakałam się, oesu ale emocje

    OdpowiedzUsuń
  32. Luke jak ja cię nienawidzę! Zapłacisz za to! Kurde, powyłam się jak małe dziecko! ;_;

    OdpowiedzUsuń
  33. MUSZE SIE USPOKOIC, U S P O K O I C
    IDE PIERDOLNĄĆ O SCIANE

    OdpowiedzUsuń
  34. ryczę!!!!!!! AAAAA. To jest zajebiste!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. nieee Oni muszą być razem. Przecież Justin bez niej stanie się bezwartościowy.
    Proszę, żeby Danger zabił tego Luka z nim są tylko same kłopoty ught .

    OdpowiedzUsuń
  36. Boże po co mi to tera jestem załamana i ciągle rycze ;'c

    OdpowiedzUsuń
  37. popłakałam się ;c czekam na kolejny!
    @demetriabeats

    OdpowiedzUsuń
  38. Omb, bardzo Ci dziękuje że tłumaczysz<3 ps. Czy tylko ja chce mieć męża takiego jak Danger?<3 o

    OdpowiedzUsuń
  39. Fuuuuck , jak tak można .. ? Jak oni nie wrócą do siebie to Sie.zabije ... :'( becze jak głupia . @lvumybabe

    OdpowiedzUsuń
  40. Oni muszą być razem. Ja chcę już więcej, a do tego ryczę !

    OdpowiedzUsuń
  41. Jezu,ale wyje;c Muszą być razem i nie ma innej możliwości <3

    OdpowiedzUsuń
  42. JEZU! CAŁY CZAS PRZEPŁAKAŁAM! *_______*
    TO NIE MOŻE SIĘ TAK SKOŃCZYĆ! ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM, MUSZĄ! <3
    NIECH WSZYSTKO SIĘ JAKOŚ UŁOŻY, BŁAGAM! ♥

    OdpowiedzUsuń
  43. Najlepszy blog EVER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. o kurwa ! kiedy nn ? ONI MUSZA BYC RAZEM !!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. RYCZĘ JAK GŁUPIA <3 ZA DUZE EMOCJE. TO JEST TAKIE... SMUTNE ! :C NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO :')NIE MOGĘ SIĘ OPANOWAĆ . !!!

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam łzy w oczach czytając ... Kurde ... Smutno mi :C . Już czekam na następny , nie wytrzymam ... Dawaj jak najszybciej NN . Kocham to <3 !

    OdpowiedzUsuń
  47. RYCZĘ JAK GŁUPIA... TO JEST TAKIE SMUTNE.. NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO!

    OdpowiedzUsuń
  48. Płaczę :'c Boże oni muszą do siebie wrócić a... Ten śmieć luce ma umrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie, nie, nie, nie ! :(
    Luke to śmieć ! Zabić zanim się zalęgnie i złoży jaja !

    OdpowiedzUsuń
  50. Uwielbiam tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  51. kurwa kocham toooo.!!! *________*
    jak on jej mowil o tym co do niej czuje..jezuu jakie slodkie OMG
    KOOOOOCHAM TOOO.!!! szybko dodaj kolejny bo nie wytrzymam <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Chyba nigdy wcześniej tak nie płakałam tak jak przy tym rozdziale.;<

    OdpowiedzUsuń
  53. omg, ryczę jak głupia. niech szybko pojawi się nowy rozdział, bo nie wyrzymam, aaaa!

    OdpowiedzUsuń
  54. Po prostu zajebiście. Jak Justin mógł coś takiego zrobić Kelsey. -.-

    OdpowiedzUsuń
  55. Chciałam napisać jedna z pierwszych komentarz hahahahaha BOSKIE ja chce tłumaczenie już następnego . !!!! To jest uzależniające <33

    OdpowiedzUsuń
  56. super. Nie mogę przestać płakać. Oby wszystko było dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja pierdziele, ryczę jak pojebana. Nie mam siły napisać nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  58. BOŻE PORYCZAŁAM SIĘ JAK BÓBR!!!!! MATKO NIE, NIE LUKE MUSI ZA TO ZAPŁACIĆ! @Czeksik

    OdpowiedzUsuń
  59. Jakie emoocje*.*

    OdpowiedzUsuń
  60. omg, swietny! czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  61. aaa rycze! Błagam Cię prosze prosze prosze przetłumacz nastepny rozdział! błagam błagam błagam! nie moge oddychać haha jestem nienormalna

    OdpowiedzUsuń
  62. To chyba rozdział, który najbardziej mnie wzruszył! Boże ryczę ;( Kocham to opowiadanie, dziękuję że tłumaczysz ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. płaczeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

    OdpowiedzUsuń
  64. DZIĘKUJEMY CI ZA TO TŁUMACZENIE
    JESTEŚ GENIALNA

    OdpowiedzUsuń
  65. boże ryczę. jezu czekam na kolejny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Dlaczego ten blog jest taki cudowny??????????????
    płacze jak nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dziękujemy ci za tłumaczenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  67. popłakałam się omg proszę tylko nie każ czekać nam długo bo chyba umrę, dziękujemy ci za to tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  68. NXDUDYUIRYE9WE, NIE MOGĘ, PO PROSTU PŁACZĘ, LUKE CHUJ :C CZEKAM NA NASTĘPNY. ♥

    OdpowiedzUsuń
  69. Hajfdiaosocjcj *-* on nie może jej zostawić :c ! Dodaj jak najszybciej , najlepiej jutro ; ))

    OdpowiedzUsuń
  70. ooooo bożee *_* popłakałam się ;c jebany Luke .__. @adventure_32

    OdpowiedzUsuń
  71. JEZU JEZU JEZU ! *.*
    Rycze : c Mam nadzieje, że w następnym rozdziale będzie jakaś scena z Justinem i Kelsey <3333

    OdpowiedzUsuń
  72. O MÓJ BOŻE *.*

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie kłamie.. płakałam przy tym rozdziale tak potwornie.. to tylko opowiadanie.. a czuje jakby bylo to jak prawdziwe zycie.. nie moglam powstrzymac łez.. rozdzial swietny<3

    OdpowiedzUsuń
  74. o bozeee ryczeeeee
    czemu no czemuu bylj idealniii :((((

    czekam szybko na drugi

    @polly325

    OdpowiedzUsuń
  75. Boże, co za rozdział! *O* Czekam na następny.!

    A Ciebie muszę pochwalić za zarąbiste tłumaczenie! <3

    @luvmybiebs_

    OdpowiedzUsuń
  76. nie bede sie rozpisywać, bo nawet nie jestem w stanie... Rozdział, tłumaczenie - najlepsze. Rycze jak bóbr, cała sie trzęsę. ;___; Koniec. @69_danger

    OdpowiedzUsuń
  77. boże rycze, to jest coś niesamowitego..

    OdpowiedzUsuń
  78. Boże , aż się popłakałam o jezu mam nadzieje że wszystko będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  79. O Boże, popłakałam się. Daj kolejny

    OdpowiedzUsuń
  80. Siedzę i płacze. Po prostu. Nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  81. ryczę jak pojebana / @JulieMaryPL

    OdpowiedzUsuń
  82. Nieeeee, to nie może się stać! :‘(

    OdpowiedzUsuń
  83. Trochę się popłakałam, aż dziwne. Ale cudny mimo to. I tak to wiesz, ale co mi tam.

    OdpowiedzUsuń
  84. Jezu *.* Ryczę!

    OdpowiedzUsuń
  85. RYCZĘ!!!!!!!!! tłumacz dalej!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  86. omg, ryczę.... *-* czekam na nn!
    @luuvswaggie

    OdpowiedzUsuń
  87. #crying *.* Dziękuje że tłumaczysz <3 @patt_que

    OdpowiedzUsuń
  88. RYCZE ;((( BOZE TO SIĘ NIE MOŻE TAK SKOŃCZYĆ !

    OdpowiedzUsuń
  89. nie no mogę , ryczę dlaczego dlaczego , kuźwa nienawidzę Luka

    OdpowiedzUsuń
  90. Co???!! ;'( Z niecierpliwością czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  91. Mówiłaś, ze będzie źle, ale nie aż tak. Ryczę.
    @StilKidrauhlxx

    OdpowiedzUsuń
  92. omg popłakałam się czytając ten rozdział, ale to nie moze być koniec ich :ccc @YoSwaggyBieber

    OdpowiedzUsuń
  93. No to grupowe ryczenie..

    OdpowiedzUsuń
  94. RYCZE, BOŻE asdfghjkl ;CCC czekam na nowy nn, Boże, ja nie wytrzymam asdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  95. o kurwa mac jhshasjdfhdjcflkxfkadufjdhak.dfjkadfjhdfh.dfjkas *.* boże, dobrze ,że coś się dzieje. Bo w końcu.. co to za opowiadanie bez dramatu? I mam nadzieje ,że za jakis czas będzie na prawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Poryczałam sie jak głupia :(
    Jeselsy !! :cccc
    Luck chuju :c
    @UMakeMeLaugh69

    OdpowiedzUsuń
  97. O fak! Ja tu ryczę ! Biedna Kelsey :-( Biedny Justin :-(

    OdpowiedzUsuń
  98. rycze, rycze, rycze...............

    OdpowiedzUsuń
  99. Ryczę. Aż mnie serce kuje.

    Btw. dziękuję że tłumaczysz, jesteś kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  100. kurwa mać, tak się wczułam że zaczęłam płakać... To niesamowite jak Danger działa na moją psychikę. Mam nadzieję, że wrócą do siebie bo nie przezyję tego jeśli nie.

    OdpowiedzUsuń
  101. awwwajshduifdbciebsdc = tyle mogę powiedzieć ♥

    OdpowiedzUsuń
  102. Matko rycze... Oby wszystko było dobrze!!

    OdpowiedzUsuń
  103. JEZU RYCZE JAK POJEBANA, ONI NIE MOGA SIE ROZSTAC... TO NIE MIALO TAKWYGLADAC! :(| @sapsikforever

    OdpowiedzUsuń
  104. Może mojego komentarza nawet nie zauważysz pośród 200 komentarzy,ale chciałabym ci podziękować za to,że to tłumaczysz jest to świetne opowiadanie,a dzięki tobie mogę to przeczytać . Jeszcze raz DZIĘKUJE !
    Dowiedziałam się o tym blogu od mojej koleżanki i postanowiłam go przeczytać,gdy tylko przyszłam ze szkoły(tak o 15 ) skończyłam go czytać o 2 w nocy. Nie mogłam się oderwać od tej ciekawej opowieści i tego dreszczyku emocji.Teraz gdy wróciłam ze szkoły pojawił się kolejny rozdział po którym moja mama zaczęła myśleć,że trzeba mnie wziąć do psychiatryka,bo zaczęłam piszczeć i szczerzyć się jak głupia do laptopa.
    Teraz płacze przez końcówkę i chce wiedzieć co dalej z moją ukochaną parą<3 Proszę dodaj niedługo nowy,bo chce by znowu zaczęła piszczeć jak głupia.(może moi sąsiedzi się do tego przyzwyczają xD)Czekam na następny i po raz trzeci dziękuje za tłumaczenie !

    @Lenka_TW

    OdpowiedzUsuń
  105. ja pierdziele....zajebisty rozdział <3
    rycze. ;( .widze ze nas ryczacych jest duzo <3
    mam nadziele ze sie zejdą...
    dziekuje ze tlumaczych :* kocham cie :*

    OdpowiedzUsuń
  106. Jezusku... zaryczę się na śmierć... błagam powiedzcie mi, że oni do siebie wrócą.. no ja przysięgam....

    OdpowiedzUsuń
  107. BOŻE, PORYCZAŁAM SIĘ. MATKO. DANGER...WRÓĆ..ONA NIE WYTRZYMA! #icry @moreofyou_baby

    OdpowiedzUsuń
  108. o maj fryking God ! *.* hdksfashgfhads :< moje serce się połamało..czekaj sprawdzę czy jeszcze jest..

    OdpowiedzUsuń
  109. JPRDL. RYCZE JAK DEBILKA ;(( CZEMU MUSIAŁO SIĘ TAK STAĆ??! ;( CZEKAM NA NEXTA. WIEM, ZE MASZ SWOJE ZYCIE ITD. ALE NIE KAŻ NAM DŁUGO CZEKAĆ XOXO

    OdpowiedzUsuń
  110. O kurdę rycze... Przecież nie może jej tak zostawic ! Boże Jak najszybciej daj nastepny rozdział. *O*

    OdpowiedzUsuń
  111. JFJFJFDNKBN *______* Boooskie! <3 Trochę smutno że się rozstali :'( Nie mogę się doczekać następnego rozdziału !

    OdpowiedzUsuń
  112. fhgnmvcvkxljxlkzdfnmc umarłam chyba :O
    Ale akcja, ale akcje omb! się narobiło :-/

    OdpowiedzUsuń
  113. Ryczę jak małe dziecko :'( DLACZEGO?

    OdpowiedzUsuń
  114. OMFG RYCZE................. NIE NO NIE OGARNE SIE PO TYM ROZDZIALE...............

    OdpowiedzUsuń
  115. Jezu jakie fajne ♥ Ryczałabym, gdyby nie myśl o tym, co będzie w następnym, cieszę się że wiem, fajnie że jesteś, dziękuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  116. rozdział baaaardzo smutny:-( mam nadzieję, że Danger zabije tego cholernego Luke'a!

    OdpowiedzUsuń
  117. jezu jakie smutne

    OdpowiedzUsuń
  118. kurwa kurwa kurwa RYCZE :C
    @iamkookiers

    OdpowiedzUsuń
  119. Cudowne, dodaj jak najszybciej 58 proszę, kocham Cię.

    OdpowiedzUsuń
  120. kocham jak tłumaczysz, i strasznie smutne ;((

    OdpowiedzUsuń
  121. Dodaj szybko kolejny proszę ♥

    OdpowiedzUsuń
  122. jesteś świetna, następny, płaczee :(

    OdpowiedzUsuń
  123. czekam na nn .! ;p

    OdpowiedzUsuń
  124. Super ziom.! :33

    OdpowiedzUsuń
  125. Ale czad! Super!

    OdpowiedzUsuń
  126. KDHQWJDBAKJSB BOŻE AA :(((

    OdpowiedzUsuń
  127. JA CHCE NASTĘPNY JA PŁACZE TO TO TO.... :(

    OdpowiedzUsuń
  128. o jezu, cudowny... pomimo, ze wiedzialam co sie stanie, bo czytalam o ang Dangera to i tak ryczalam. dziękuje, ze to tlumaczysz i z niecierpliwoscia czekam na nastepny rozdzial <3 KOCHAM CIĘ NORMALNIE <3

    OdpowiedzUsuń
  129. KOCHAM CIĘ TAK STRASZNIE <33

    OdpowiedzUsuń
  130. oooo dziękuję dziękuję ci tak strasznie :*************

    OdpowiedzUsuń
  131. popłakałam się ;c @NakedBieberauhl

    OdpowiedzUsuń
  132. OMG!! Nieeeeee! Oni muszą być razem .. matko mój świat się właśnie zawalił ...

    OdpowiedzUsuń
  133. JEZUSIE PRZENAJŚWIĘTSZY.
    ryczing, crying, zalewaing.
    nie wierzę ;-------;
    / @huntershawty

    OdpowiedzUsuń
  134. ja płacze płacze noo! dziękuję ci za rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  135. jesteś najlepsza <333

    OdpowiedzUsuń
  136. Boże nie mogę przestać płakać... Dziękuje że to tłumaczysz! KOCHAM CIĘ! <3
    @Danger12345678

    OdpowiedzUsuń
  137. NIE, NIE, NIE, NIE
    TY SIĘ PYTASZ JAK WRAŻENIA A JA TU UMARŁAM
    RYCZĘ PO PROSTU.

    MUSZĘ, MUSZĘ WIEDZIEĆ CO BĘDZIE DALEJ
    @aania46

    PS. Dziękuję Ci i kocham Cię ale.... za dużo emocji, nie mogę..wybacz <3

    OdpowiedzUsuń
  138. Rycze jak głupia! Nie mogę doczekać się nowego rozdziału... ♥

    OdpowiedzUsuń
  139. OOO NIEE :( A MYŚLAŁAM ZE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. UHH MAM NADZIEJĘ ŻE DO SIEBIE WRÓCĄ! JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU *-* MAM NADZIEJĘ ŻE DODASZ JUTRO, JAK NAJSZYBCIEJ♥ *-*

    OdpowiedzUsuń
  140. Boze rycze.! Dlaczego to sie tak skonczylo.? Jezuu, nie mg sie doczekac dalszefo rozwoju akcji.!
    Pozdrawiam x
    ~@Weraa_99

    OdpowiedzUsuń
  141. HAFKNAJFKHJFHA ! MIAZGA !
    TYLE EMOCJI ! BOŻE JAK JA TO PRZEŻYWAM ! BŁAGAM NIECH ONI DO SIEBIE WRÓCĄ !
    POPŁAKAŁAM SIE RAZEM Z KELSEY,A NA JUSTINIE JUŻ CAŁKIEM SIE ROZKLEIŁAM

    OdpowiedzUsuń
  142. oni muszą być razem ;(

    OdpowiedzUsuń
  143. BOOŻE!chcę więcej....czemu to tak szybko się skończyło!? :c

    OdpowiedzUsuń
  144. ej ja nie wierze, nie nie nie nie! oni muszą muszą być razem, ja rycze nie mogę się uspokoić ;OO

    OdpowiedzUsuń
  145. ja chce dłuższy rozdział, smutne straaasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  146. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Justin co ty zrobiłeś... nie, nie, nie. PROTESTUJE!

    OdpowiedzUsuń
  147. BOŻE ŚWIĘTY BŁAGAM DAWAJ NASTĘPNY JAK NAJSZYBCIEJ BO JA NIE BĘDĘ SPAĆ SPOKOJNIE. ONI MUSZĄ SIĘ ZEJŚĆ!

    OdpowiedzUsuń
  148. NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!! :(((((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  149. RYCZE :( OBY ONI WRÓCILI DO SIEBIE !

    OdpowiedzUsuń
  150. jezu rycze ;__; i co teraz będzie?! Przecueż oni muszą być razem. Jezu :C
    @NataliaNiderla

    OdpowiedzUsuń
  151. jesteś świetna, kocham twoje tłumaczenie, i gdyby teraz inna osoba tłumaczyła na tym blogu to nie miała bym chęci za bardzo czytać, dziękuję ci tak bardzo za te tłumaczenie, opisujesz wszystko tak dokładnie, te uczucia... Mam nadzieję że kolejny rozdział wyjdzie szybko, a i jeszcze odnośnie rozdziału to serce mi normalnie stanęło gdy to przeczytałam, aż się poryczałam :(

    OdpowiedzUsuń
  152. To jest asfjjhfdxyhcxsfghugdssghh *.*
    Rycze

    OdpowiedzUsuń
  153. Boże ! no on nie mógł jej zostawić nooo ! ja pier&%#@$%$ bo się aż poryczałam no !

    OdpowiedzUsuń
  154. płacze i przestać nie umiem. oni muszą do siebie wrócić. muszą!

    OdpowiedzUsuń
  155. rycze.. :(((((((( omg.. ;( ale i tak kocham Dangera i Ciebie. #muchlove

    OdpowiedzUsuń
  156. NO JA PIERDOLE ! PIERDOLONY LUKE MUSI WSZYSTKO SPIEPRZYĆ !
    Ale przecież nie byłoby zabawy, gdyby zawsze było dobrze :D
    ~ @Girls_withdream

    OdpowiedzUsuń
  157. Tłumaczenie świetne :) Po za tym mam nadzieje, że Justin zabije tego *za przeproszeniem* kutasa... Ten Luke powinien już dawno leżeć pod kupką liści -,-

    OdpowiedzUsuń
  158. O MÓJ BOŻE! RYCZĘ JAK GŁUPIA! BŁAGAM NIECH ONI WRÓCĄ DO SIEBIE! JEZU! JELSEY! <3

    OdpowiedzUsuń
  159. Nie no nie mogę, rozryczałam się na dobre, umieram ze smutku :c
    Mam nadzieję, że będzie lepiej, nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
  160. <333333333333333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  161. JA RYCZĘ...
    NIE, NIE OPANUJĘ SIĘ!
    Ja po prostu ryczę jak debil... ;___;
    @just_swag_69

    OdpowiedzUsuń
  162. Kurde rycze!! To jest piekne! Oni musza znow byc razem! Musza!! Kdcjosksksks kurwa dlaaaaaaczego tak?!? dlaczeeego?!? Nie moge sie juz doczekac nastepnego rozdzialu jdjxks @gabi_1Dforever

    OdpowiedzUsuń
  163. Płaczę :< Dziękuję Ci że to tłumaczysz <3 Czekam na kolejne :*

    OdpowiedzUsuń
  164. Dwa dni temu zaczelam czytac tlumaczenie tego bloga i przeczytalam go bardzo szybko. Uzaleznilam sie. Ten blog jest cudowny. Super ze nam go tlumaczysz! Rozdzial bardzo smitny. Mam nadzieje ze szybko do siebie wroca.

    OdpowiedzUsuń
  165. coooo jak on mogl ona go kocha ale on ja tez i to widac a teraz pewnie zabija Delgado taaak yyeaaah czekam na kolejny @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  166. O ja jebię ;( To nie może tak być... Kelsey musi być z Dangerem ;( MUSI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  167. jezu... gdzie dają takiego Dangera? ;o

    OdpowiedzUsuń
  168. JHFUIDHSFIDHSFIUDHSFI JEZU, KOCHAM TO KOCHAM TO KOCHAM TO <3
    jesteś świetną tłumaczką tak wgl < 333333333333
    nieważne ile razy czytam ten rozdział - zawsze płaczę. ; <

    OdpowiedzUsuń
  169. OMG !!!! ;_; Jakie to piękne ♥ !!! Popłakałam się ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  170. ja pierdole, siedzę tutaj zaryczana i cała się trzęsę. to nie może być koniec jelsey, nie wierzę to. oni muszą do siebie wrócić. boże, jak ja strasznie nienawidzę luka. ja pierdole, co ja jebany chuj. boże, i jeszcze rodzice kelsey. a justin zachował się tak, nie wiem jak to określić, pięknie, jak stał tak i słuchał co mówił jej ojciec. i nawet się nie odezwał. boże. dawaj następny

    OdpowiedzUsuń
  171. Przez pół rozdziału płakałam i do teraz płaczę.
    Domyślałam się, że jej ojciec zabroni im się spotykać, ale nie wyobrażałam sobie, że to będzie w tak emocjonalny sposób opisane.
    Awwwww... Czekam na nn. ;)

    OdpowiedzUsuń
  172. BOŻE CHCE MI SIĘ BECZEĆ :CC DLACZEGO? DLACZEGO TAK MUSIAŁO SIĘ STAĆ? AŻ SIĘ BOJĘ CO JUSTIN BĘDZIE CHCIAŁ ZROBIĆ :O @wyrcia xx

    OdpowiedzUsuń